top of page

/ KULTURA  literatura

lipiec 2023 / 7 (11)

Droga.jpg

... szczęście nie wali drzwiami i oknami !

Cormac McCarthy nie żyje. Zmarł 13 czerwca 2023 z przyczyn naturalnych" w Santa Fe w stanie Nowy Meksyk. Miał 89 lat. Informację o śmierci pisarza podał jego amerykański wydawca, potwierdził ją także syn autora, John.

Cormac, a właściwie Charles McCarthy, uważany za jednego

z najwybitniejszych - obok Philipa Rotha czy Dona DeLillo - amerykańskich pisarzy współczesnych, przyszedł na świat

w lipcu 1933 roku w rodzinie irlandzkich katolików. Często porównywano go z Williamem Faulknerem, krytycy zestawiali twórczość obu pisarzy już na samym początku jego kariery. 

Studiował na University of Tennessee w latach 1951-1952, a roku 1953 wstąpił na cztery lata do United States Air Force (Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych). Dwa z nich spędził na Alasce, prowadząc audycję radiową. Po czterech latach (1957 rok) powrócił na uniwersytet. Po kolejnych czterech latach ożenił się z koleżanką ze studiów Lee Holleman. Bez uzyskania dyplomu ukończenia uczelni opuścił uniwersytet i przeprowadził się z rodziną do Chicago. Zajął się twórczością literacką. W Chicago powstała jego pierwsza powieść "Strażnik sadu", którą - jak wielokrotnie później wspominał - pisał, gdy pracował w jednym z chicagowskich magazynów z częściami samochodowymi. Choć zauważono jego talent, nie przełożyło się to na warunki finansowe - wielokrotnie doświadczał biedy, mieszkał w bardzo trudnych warunkach.

Po powrocie do Sevier County w stanie Tennessee rozstał się z żoną i wyruszył w podróż statkiem Sylvania do Irlandii. Na statku poznał piosenkarkę Anne DeLisle. Pobrali się rok później  podczas pobytu w Anglii. Po otrzymaniu stypendium od Fundacji Rockefellera podróżował po południowej Europie, zatrzymując się na dłużej na Ibizie, gdzie napisał swoją drugą powieść

"W ciemność". Po powrocie z żoną do Stanów Zjednoczonych, powieść ta została opublikowana, zyskując bardzo pozytywne recenzje. Wkrótce państwo McCarthy przeprowadzili się do Louisville w stanie Tennessee (1969), tam kupili nieruchomość, własnoręcznie wyremontowali wiedli pogodne życie, starając się zagłębiać w dyskusje nie zawsze prozaiczne.  Tamże powstała kolejna, oparta na faktach, książka "Dziecię boże" (wydana w roku 1974). Dwa lata później pisarz przeprowadził się do El Paso w Teksasie, pozostając

w separacji z drugą żoną. Lubił samotność ...

Najbardziej znane jego dzieła to "Krwawy południk" (1985), zaliczony przez The New York Times do pięciu najlepszych powieści amerykańskich ostatnich 25 lat (w innym zestawieniu: wśród 100. najlepiej stworzonych postaci w literaturze pięknej od 1900 roku, znalazł się antybohater tej książki, łowca skalpów sędzia Holden),oraz tzw. „trylogia graniczna”: "Rącze konie" (1992),"Przeprawa" (1994) i "Sodoma i Gomora" (1998). Akcja tych utworów toczy się na południowym zachodzie Stanów Zjednoczonych. "Krwawy południk" to oparta na faktach powieść historyczna  pełna przemocy, przedstawiająca losy nastolatka. W połowie XIX wieku wyrusza on na Południe i - jak pisali recenzenci - "zstępuje do piekieł", będąc świadkiem tragedii rdzennych mieszkańców i budowania potęgi Stanów Zjednoczonych na krwi i ziemi tych, którzy mieszkali w Ameryce Północnej od zawsze. Również i ta książka nie sprawiła jednak, że McCarthy był w stanie utrzymać się z pisania, bowiem sprzedaż nie przekroczyła kilku tysięcy egzemplarzy. Okrzyknięto go "najlepszym nieznanym powieściopisarzem Ameryki".

Uznanie zdobył bardzo późno, gdy jako 59-latek opublikował "Rącze konie". Za tę powieść otrzymał National Book Award oraz National Book Critics Circle Award, trafił też na listy bestsellerów. Utwór opowiada o wyprawie dwóch szesnastolatków w 1948 roku do Meksyku, gdzie poznają okrucieństwo świata. Dwie kolejne książki - "Przeprawa" oraz "Sodoma i Gomora" - których akcja rozgrywała się także na południu USA, ugruntowały pozycję McCarthy'ego. 

Wydaną w 2005 roku powieść "To nie jest kraj dla starych ludzi", która początkowo miała być jedynie scenariuszem filmowym, zekranizowali bracia Coen. Film zdobył cztery Oscary i ponad 70 innych wyróżnień. 

W 2006 roku McCarthy osiągnął szczyt literackiej sławy. Wydał „Drogę”, mroczny i przerażający list miłosny do swojego młodego syna. Książka zdobyła Nagrodę Pulitzera, nakręcono na jej podstawie trzy lata później film, a Oprah Winfrey wybrała ją do swojego niezwykle wpływowego klubu książki. Notoryczny pustelnik udzielił jej nawet wywiadu – oczywiście na swoich warunkach. Winfrey, która dla nikogo nie musi nigdzie jechać, przyleciała, by usiąść naprzeciwko pisarza w bibliotece Instytutu Santa Fe (pracował tam jako pracownik naukowy, w gronie najlepszych amerykańskich fizyków), zadając mu pytania typu: „Czy zawsze wiedziałeś, że zostaniesz pisarzem?” McCarthy, luźno usadowiony w swoim dużym fotelu, wsparty na jego oparciu, udzielał dziwnych i cudownych odpowiedzi, jakich mógł udzielić tylko pisarz pewny siebie i swojego warsztatu. Kiedy Winfrey zapytała o swój proces pisania, McCarthy przerwał i odpowiedział, iż nie można spędzać czasu na myśleniu o sposobie napisania książki. Po prostu trzeba pisać. Wtedy wydawało się to prorocze. W ciągu kilku lat wydał dwie książki. Wszyscy czekali na następne, a on zamilkł. Mieszkał

w miejscowości Tesuque w Nowym Meksyku na północ od Santa Fe z trzecią żoną Jennifer Winkley i ich synem Johnem. Chronił ściśle swoją prywatność i rzadko udzielał wywiadów.

Ostatnie, jak się okazało, powieści ("Pasażer" oraz "Stella Maris") Cormac McCarthy opublikował przed rokiem. Niebawem ukażą się ich polskie wydania...

Cormac McCarthy, jeden z największych amerykańskich pisarzy XX i początku XXI wieku, tworzył też dramaty, scenariusze, eseje

i opowiadania. Jego "Krwawy południk" uważany jest za jedną z najwybitniejszych powieści opublikowanych w Stanach Zjednoczonych w ostatnim półwieczu.

Gdy w 2016 roku pojawiła się informacja o śmierci McCarthy'ego, którą podały także niektóre szanowane amerykańskie media, dziennik "The Los Angeles Times" napisał, że "Cormac nie jest martwy. To zbyt wielki twardziel, by mógł umrzeć".

Od lat, podobnie jak zmarły w 2018 roku Philip Roth, uważany był za jednego z najpoważniejszych kandydatów do literackiego Nobla.

Słynął z pięknych, zapierających dech w piersiach zdań. Oto kilka z nich z powieści "Droga":

Zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć.

Czym się różni to, czego nigdy nie będzie, od tego, czego nigdy nie było?

Jeśli nie dotrzymujesz słowa w małych sprawach, to nie dotrzymasz też w dużych.

Pamiętaj, że to, co wpuszczasz do głowy, pozostaje w niej na zawsze.

Życie bohaterów portretował w sposób jednoznaczny, bezwzględny, otwarty. I prawdopodobnie dlatego nazywano go "piewcą mrocznej strony Ameryki". W powieści "To nie jest kraj dla starych ludzi" powiedział: "Na tej planecie jedna rzecz jest pewna, mianowicie to, że szczęście nie wali drzwiami i oknami".

Opracowanie: pakamera.chicago

Na podstawie: Esquire, The New Yorker Magazine, The New York Times, Wyborcza

bottom of page